Przepraszam za dość spore opóźnienie, lecz dopiero w środę wróciłam z Wisły i musiałam to wszystko ogarnąć. MIŁEGO CZYTANIA, enjoy! :)
DZIEŃ I (qualifications)
Do Wisły dotarłam o godzinie 10:18. Nocleg miałam niedaleko skoczni, więc swoim tempem wyszykowałam się na godzinę 12:14. Udając się na skocznie weszłam w dróżkę prowadzącą do hotelu Geovita, gdzie spali skoczkowie. Jedni z nich pakowali się już powoli do wyjazdu na skocznie. Niestety byłam tam jedyną fanką, więc szybko się zebrałam i wolnym krokiem udałam się na skocznię. Mijałam wiele fanek które czule rozmawiały na temat swoich idoli. Nasłuchałam się dużo słów na temat boskich włosów Toma Hilde i rozczuleń z powodu braku Gregora Schlierenzauer. Treningi i kwalifikacje minęły bardzo szybko. Bardzo wiele osób posiadało akredytacje. Warto dodać, że co najmniej połowa akredytowanych pełniła funkcję wolontariuszy i można ich było ujrzeć między innymi na ceremonii rozdania numerów startowych. Posiadali oni dwa numerki na akredytacjach (fisfamily) przez co było ich łatwo rozpoznać. Jednym z dziewczyn bardzo zależało na tym aby znaleźć się w miejscu dla akredytowanych. Próbowały one uprosić ochroniarza by ten pozwolił im tam wejść. Jednak on stanowczo im odmówił. Odeszłam, lecz po krótkiej chwili widziałam je jak szły z akredytacjami (fisfamily) do wyznaczonego miejsca. Po panującej euforii polskich kibiców można było łatwo stwierdzić, że kwalifikacje wygrał nasz rodak- Dawid Kubacki. Wolnym krokiem udałam się do hotelu po czym pojechałam do centrum na ceremonie rozdania numerów startowych. Było bardzo sympatycznie i miło. Zjawiła się tam większość światowej czołówki. Około godziny 22 spacerem doszłam do hotelu.
DZIEŃ II (first competitions)
Wstałam dość wcześnie, o godzinie 9:12. Po zjedzeniu śniadania wybrałam się na miasto. Tam udałam się na otwarty trening gdzie mogłam, z innymi fanami, polować na zdjęcia ze skoczkami. Pokręciłam się jeszcze trochę po centrum, które w porównaniu z zakopiańskimi Krupówkami, nie robi wrażenia. Następnie udałam się pod Geovite mając nadzieję, że kogoś tam spotkam. Miałam tam tylko okazje zobaczyć trzy dziewczyny, które widziałam wcześniej na skoczni w sektorze B1, wchodzące do hotelu przeznaczonego tylko dla skoczków. Zaraz później udałam się na skocznie, gdzie było już sporo ludzi. Pierwsza seria poszła sprawnie, jednakże z drugą były już problemy. Tak zwana "dziewczyna od Freitaga", jednakże nie wiem czy można ją dalej tak nazywać (czyt. dalej), również się mogła poszczycić akredytacją (media). Dużym zainteresowaniem Vegarda Skletta mogła się poszczycić grupka dziewczyn z transparentem "LYKKE TIL TOM HILDE OG VEGARD SKLETT".
http://www.tom-hilde.com/wp-content/uploads/2012/07/w18.jpg
Widziałam jak Andreas Vilberg często udawał się do strefy akredytowanych (fisfamily) gdzie rozmawiał z uroczą brunetką. Popularna Barbie także posiadała akredytacje (fisfamily), natomiast nie widziałam by miała ją Pani Syrek. Widziałam dwie dziewczyny, które posiadały blaszkę, lecz bez smyczy, just fisfamily. Najwidoczniej musiały je świeżo dostać. Oficjalnie skończyliśmy na 2 miejscu. Mocniejsi od nas okazali się tylko Słoweńcy. Po wieczornym konkursie udałam się od razu do mojego hotelu.
DZIEŃ III (second competitions)
Nie będę was zanudzać moimi opowieściami, przejdę od razu do konkursu. Więc tak, na skoczni zjawiłam się o godzinie 15:24. W ten dzień zjawiło się najwięcej kibiców. Słynna "Heia Norge" wraz ze swoją drużyną zaopatrzyła się we wspaniałe koszulki "I <3 skijumping". Dziewczyny pozytywnie szalały. Zdziwił mnie widok trzech akredytowanych (fisfamily) "hotelowiczek", które na kwalifikacjach (qualifications) widziałam bez blaszek, w tym sektorze co ja. Obecnością w każdy dzień zawodów zaszczycił Adam Małysz wraz z Mariuszem Wlazłym. Gwiazdy polskiego sportu rozdawały mnóstwo autografów.
Sofa-club/restaurant (saturday evening)
Jak w Zakopanem, tak i w Wiśle skoczkowie i fanki zjawili się w oczekiwanym miejscu.
Norwedzy najliczniej zaszczycili klub obecnością. Od zawodników po sztab, zabrakło jedynie Thomasa Hoerla i Janne Karppinena. Kręcili się ogólnie po Sofie, nie odmawiali sobie alkoholu. Sklett z Romoerenem grali w bilarda, zbiegła się wokół nich niezła publika napalonych faneczek. Heia Norge dziwnymi ruchami pokazywała im jak mają uderzać w bile. Po zakończeniu gry rozległy się oklaski dla wygranego Biera. Na drugim końcu czas spędzał Stoeckl z asystentem, Vilberg ze swoją uroczą brunetką oraz grupka dziewczyn grająca z niektórymi z nich w piłkarzyki. Stjernenowi w grze przeszkodziła jedna dziewczyna oznajmiając, iż jej koleżanka chce piwo. Ten z miłą chęcią udał się z nią do bufetu. Na środku sali, w loży siedzieli Anders Fannemel, Tom Hilde, Andreas Stjernen (najwidoczniej na piwie się zakończyło) najprawdopodobniej z nowo poznanymi koleżankami. Vegard Sklett także do nich dołączył w późniejszym czasie. Dość wcześnie jedna z koleżanek zaczęła podrywać Toma siadając mu na kolanach, jednak on nie wydawał się być tą sytuacją zachwycony. Reszta jego kolegów z loży znalazła dla siebie odpowiednie dziewczęta, albo to one ich. Bardal trzymał fason. Siedział w loży między innymi z Simonem Ammanem. Wyrwał się z klubu dość wcześnie wraz ze Stocklem i trzema "hotelowiczkami", z którymi często rozmawiał Andreas Vilberg. Około godziny 4 Norwedzy opuścili Sofe, oczywiście wraz ze swoimi partnerkami.
Z Niemców widziałam Mechlera, Weniga, Freitaga i Neumayera. Zacznijmy od najbardziej wyczekiwanego- Richarda. Kręcił się głównie wokół stołu bilardowego. Próbował wyrwać jakąś młodą dziewczynę, która widać była nim zainteresowana. Jednakże szybko ich "romans" się zakończył. Jak juz wiecie, później gadał ze wspomnianą przez was młodą blondynką. Wspomniana przez mnie w first competitions day "dziewczyna od Freitaga" stała nieopodal niego gadając ze swoja koleżanką. Jednakże chłopak nie zwrócił na nią uwagi. Mechler wraz z Neumayerem siedzieli w loży i gadali z jakimiś pannami. Wenig grał jakiś czas w bilarda, jednak wszystkich nie dałam rady upilnować :P
Happonen zdołał poderwać pewną dziewczynę i po pewnym czasie wyszedł z nią z klubu. Anssiego i Larinto widziałam samotnych przy bufecie, potem już ich nie spotkałam.
Amman, jak już wspomniałam, siedział wraz z Bardalem, jednakże rozmawiał kilka razy z jakimiś dziewczynami. Nie stronił od alkoholu. Jego trener z asystentem stali pod kolumną oglądając dziewczyny i czekając aż ktoś się nimi zainteresuje.
Kolejnej notki możecie spodziewać się po zimowych zawodach.
See you in WC! <3
piątek, 27 lipca 2012
sobota, 11 lutego 2012
WC Zakopane 2012
DZIEŃ I (qualifications)
Rano idąc przez Krupówki widziałam rozgrzewającego się Simona Ammana. Szwajcar nie wzbudził jednak wielkiego zainteresowania wśród przechodniów. Gdy doszłam już pod "słynny" hotel Hyrny ujrzałam jak zawsze wiernie czekając kibiców do których oczywiście chętnie się dołączyłam. Nie zdążyłam powitać Austriaków, gdyż przybyli, według mojego całodobowego źródła informacji, o godzinie 9:37. Ja zjawiłam się tam dopiero o 13:42. Postałam jednak niedługo, gdyż drużyny zaczęły wyjeżdżać na oficjalne treningi przed kwalifikacjami.
Na skoczni, jak to na kwalifikacjach, nie było tłumów. Bez problemu mogłam zająć upragnione miejsce. Niespodzianką dla mnie był fakt, że grupka dziewczyn, które stały na początku kwalifikacji w tym samym sektorze co ja, nagle pojawiły się w miejscu dla akredytowanych (gości/gest). Także zaskakujące było posiadanie akredytacji (media) przez dwie dziewczyny, które pamiętam z SGP jako fanki. Jedną z nich widziałam z Richiem Freitag na MO podczas wspomnianych letnich zawodów.
Wyniki kwalifikacji pewnie znacie. Zwyciężył Piotr Żyła, który stał się głównym tematem rozmów ludzi wędrujących po Krupówkach.
Po kwalifikacjach szybkim krokiem udałam się pod Hyrny, jednak tam już nic się nie działo.
Wieczorem wybrałam się jeszcze na krótki spacer pod skocznie. Mijając przy okazji Hyrny widziałam jeszcze grupę fanów (tzw. całodobówka) , którzy dalej wiernie czekali na swoich idoli.
DZIEŃ II (first competition)
Pod Hyrnym zjawiłam się o 12:09. Oczywiście nie byłam tam sama, dołączyłam do całodobówki. Zauważyłam, że na austriackim autobusie pojawiło się wiele numerów telefonów. Moją uwagę przykuł zmierzający w stronę Krupówek Johan Remen Evensen. Norweg nie wystąpił w kwalifikacjach, dlatego też postanowiłam dowiedzieć co było tego przyczyną. Odpowiedział, że niestety nabawił się lekkiej kontuzji kolana. Jednak na szczęście nie było to nic poważnego, gdyż jak same wiecie pojawił się w second competitions day. Kontrowersje wzbudziły we mnie dwie fanki, które pukały do busa wyjeżdżającego na skocznie, w którym znajdowali się Austriacy. Stały pod szybą za którą krył się Gregor Schlierenzauer i pokazywały do niego serca i wysyłały całusy. Duża liczba osób miała ze sobą gorące napoje, jednak nie wszystkim było tak zimno. Jedna z fanek miała na sobie tylko bluzę! Czy ogrzewała ją myśl, że w pobliżu są skoczkowie? :D
Mimo długiej kolejki na skocznie, udało mi się zająć równie zadowalające miejsce. Moja uwagę przykuły dziewczyny, które często wołały skoczków i natarczywie machały do nich. Warunki atmosferyczne niestety nie były sprzyjające zarówno dla skoczków, jak i fanów. Jednak fantastyczni prowadzący potrafili rozgrzać zmarzniętych kibiców:
http://www.youtube.com/watch?v=sWL2Z3HGbsI
Publiczność oszalała widząc fenomenalny skok Kamila Stocha, który dał mu zwycięstwo. Miłe nastroje towarzyszyły także wszystkim fanom zgromadzonym pod Hyrnym oraz na Krupówkach. Wieczorem z ciekawości sprawdziłam czy całodobówka ciągle była obecna pod hotelem i oczywiście mnie nie zawiedli.
DZIEŃ III (second competition)
W ten dzień pod hotelem zjawiłam się zdecydowanie wcześniej niż w poprzednie dni. Była to godzina 10:12. Skoczkowie byli w bardzo dobrych humorach dzięki czemu fani mogli zrobić sobie wiele zdjęć. Skoczkowie cały czas krzątali się w okolicach hotelu. Nareszcie fanki Zografskiego miały powody do zadowolenia, ponieważ młody Bułgar w końcu pokazał się światu. Nie odmawiał żadnej fance i robił to z nimi. Oczywiście chodzi o zdjęcia ;D. Przez noc jeszcze więcej numerów telefonów przybyło na austriackim autobusie. Jakiś czas postałam jeszcze pod Hyrnym i następnie udałam się pod skocznie. I tym razem udało mi się zająć odpowiednie miejsce. Atmosfera jak zawsze była wspaniała mimo, że Kamil nie wypadł już tak fantastycznie jak w first competition. Między innymi w oczy rzuciły mi się trzy dziewczyny, które także jakimś sposobem zdobyły akredytacje (goście/gest). Najwidoczniej zdobycie akry nie jest takim trudnym wyczynem. Pamiętam, że w poprzednich dniach były w tym samym sektorze co ja oraz także widziałam je pod hotelem. Wychodząc ze skoczni na mostku spojrzałam jeszcze w ich stronę i widziałam, że gadały z all Norge Team. Mnóstwo polskich fanek cieszyło się z wygranej popularnego Schlierenzauera. Radość małoletnich fanek można było usłyszeć między innymi na Krupówkach. Pewna grupka dziewczyn gwizdała i krzyczała na całe gardło "Schlieri". Pod hotelem jak zawsze po konkursach były tłumy.
Morskie Oko-club (saturday evening)
Jak zawsze klub cieszył się ogromną popularnością wśród skoczków i fanek. Nie będę jednak tu dużo pisać, gdyż umieściłam już wyczerpujący komentarz na blogu Vicky. Także skopiuje go i umieszczę również tutaj.
"Norwegia siedziała z jakimiś laskami w loży. Prawdopodobnie były to skoczkinie, ale nie przyglądałam się. Swensen jedynie widziałam, że spoglądał zalotnie na jakieś dupy co koło baru stały. Johan wyrwał się wcześniej, jak przystało na 'męża' :D Bardal w ogóle nie zawitał. Jak szłam na MO kolo godziny 23 to Vegard Haukoe Sklett już z jakimiś dwoma laskami szedł w dół Krupówek :D Jeden z Norków (przykro mi nie wiem który to był, ale miał kurtkę z napisem Norge) podszedł do jakiś lasek i z nimi gadał, możliwe, że to jakieś jego znajome, bo już na skoczni widziałam ich razem. Możliwe, że to jakieś dziennikareczki bo miały akry.
Włosi gadali z jakąś lalką ale Bresadola zaopiekował się nią najlepiej :D Colloredo przy barze gadał z jakąś laską, ale tylko opowiadał jej o swojej rodzinie:D Morassi próbował pomóc nowo poznanej koleżance w zapięciu stanika, jednak poradziła sobie sama. :D
Rosjanie byli chyba najbardziej pijani z tego całego towarzystwa. Ilia zarywał do lasek w dziwny sposób, "strasząc je" xD Denis nie zarywał do żadnej z tego co widziałam. Kaliniczenko przelizał jakąś a potem następne klepał po dupie.
Finowie dosiedli się później do Norwegów, też najwidoczniej chcieli znaleźć jakąś okazję. Jak stałam przy barze to Anssi chciała jakiejś lasce postawić drinka, ale z tego co widziałam to nie była zainteresowana. Jeszcze jeden Fin, taki młody blondas, zachęcał jedna laskę kręcąc przed nią swoim językiem.
Polacy trzymali się w swoim towarzystwie. Dedek i Kuba znaleźli jakieś panny z tego co widziałam.
Francuzów reprezentował tylko Chedal (bynajmniej tylko jego widziałam). :D Też mu się poszczęściło. Zarwał tą sama laskę co w LGP zarwał Richard Freitag. Nie dziwię się zresztą, że i jemu się spodobała, bo na prawdę bardzo ładna dziewczyna.
A co do Niemców to wspomniany Richie nie był gorszy od swojej koleżanki i także się zabawił. Max Mechler stał przy ladzie próbując wyrwać jakąś dziewczynę, jednak mu się nie udało. Jakieś dwie laski próbowały go wyrwać, na przytulankach się skończyło."
Chciałabym jednak wnieść jedną poprawkę. Dziewczyna, która bawiła się z Richiem na SGP również spędziła z nim czas na WC. Chedal jednak imprezował z kimś innym, jednakże na moje oko, bardzo podobnym wizualnie.
Kolejnej notki możecie spodziewać się po letnich zawodach.
See you in SGP! <3
Rano idąc przez Krupówki widziałam rozgrzewającego się Simona Ammana. Szwajcar nie wzbudził jednak wielkiego zainteresowania wśród przechodniów. Gdy doszłam już pod "słynny" hotel Hyrny ujrzałam jak zawsze wiernie czekając kibiców do których oczywiście chętnie się dołączyłam. Nie zdążyłam powitać Austriaków, gdyż przybyli, według mojego całodobowego źródła informacji, o godzinie 9:37. Ja zjawiłam się tam dopiero o 13:42. Postałam jednak niedługo, gdyż drużyny zaczęły wyjeżdżać na oficjalne treningi przed kwalifikacjami.
Na skoczni, jak to na kwalifikacjach, nie było tłumów. Bez problemu mogłam zająć upragnione miejsce. Niespodzianką dla mnie był fakt, że grupka dziewczyn, które stały na początku kwalifikacji w tym samym sektorze co ja, nagle pojawiły się w miejscu dla akredytowanych (gości/gest). Także zaskakujące było posiadanie akredytacji (media) przez dwie dziewczyny, które pamiętam z SGP jako fanki. Jedną z nich widziałam z Richiem Freitag na MO podczas wspomnianych letnich zawodów.
Wyniki kwalifikacji pewnie znacie. Zwyciężył Piotr Żyła, który stał się głównym tematem rozmów ludzi wędrujących po Krupówkach.
Po kwalifikacjach szybkim krokiem udałam się pod Hyrny, jednak tam już nic się nie działo.
Wieczorem wybrałam się jeszcze na krótki spacer pod skocznie. Mijając przy okazji Hyrny widziałam jeszcze grupę fanów (tzw. całodobówka) , którzy dalej wiernie czekali na swoich idoli.
DZIEŃ II (first competition)
Pod Hyrnym zjawiłam się o 12:09. Oczywiście nie byłam tam sama, dołączyłam do całodobówki. Zauważyłam, że na austriackim autobusie pojawiło się wiele numerów telefonów. Moją uwagę przykuł zmierzający w stronę Krupówek Johan Remen Evensen. Norweg nie wystąpił w kwalifikacjach, dlatego też postanowiłam dowiedzieć co było tego przyczyną. Odpowiedział, że niestety nabawił się lekkiej kontuzji kolana. Jednak na szczęście nie było to nic poważnego, gdyż jak same wiecie pojawił się w second competitions day. Kontrowersje wzbudziły we mnie dwie fanki, które pukały do busa wyjeżdżającego na skocznie, w którym znajdowali się Austriacy. Stały pod szybą za którą krył się Gregor Schlierenzauer i pokazywały do niego serca i wysyłały całusy. Duża liczba osób miała ze sobą gorące napoje, jednak nie wszystkim było tak zimno. Jedna z fanek miała na sobie tylko bluzę! Czy ogrzewała ją myśl, że w pobliżu są skoczkowie? :D
Mimo długiej kolejki na skocznie, udało mi się zająć równie zadowalające miejsce. Moja uwagę przykuły dziewczyny, które często wołały skoczków i natarczywie machały do nich. Warunki atmosferyczne niestety nie były sprzyjające zarówno dla skoczków, jak i fanów. Jednak fantastyczni prowadzący potrafili rozgrzać zmarzniętych kibiców:
http://www.youtube.com/watch?v=sWL2Z3HGbsI
Publiczność oszalała widząc fenomenalny skok Kamila Stocha, który dał mu zwycięstwo. Miłe nastroje towarzyszyły także wszystkim fanom zgromadzonym pod Hyrnym oraz na Krupówkach. Wieczorem z ciekawości sprawdziłam czy całodobówka ciągle była obecna pod hotelem i oczywiście mnie nie zawiedli.
DZIEŃ III (second competition)
W ten dzień pod hotelem zjawiłam się zdecydowanie wcześniej niż w poprzednie dni. Była to godzina 10:12. Skoczkowie byli w bardzo dobrych humorach dzięki czemu fani mogli zrobić sobie wiele zdjęć. Skoczkowie cały czas krzątali się w okolicach hotelu. Nareszcie fanki Zografskiego miały powody do zadowolenia, ponieważ młody Bułgar w końcu pokazał się światu. Nie odmawiał żadnej fance i robił to z nimi. Oczywiście chodzi o zdjęcia ;D. Przez noc jeszcze więcej numerów telefonów przybyło na austriackim autobusie. Jakiś czas postałam jeszcze pod Hyrnym i następnie udałam się pod skocznie. I tym razem udało mi się zająć odpowiednie miejsce. Atmosfera jak zawsze była wspaniała mimo, że Kamil nie wypadł już tak fantastycznie jak w first competition. Między innymi w oczy rzuciły mi się trzy dziewczyny, które także jakimś sposobem zdobyły akredytacje (goście/gest). Najwidoczniej zdobycie akry nie jest takim trudnym wyczynem. Pamiętam, że w poprzednich dniach były w tym samym sektorze co ja oraz także widziałam je pod hotelem. Wychodząc ze skoczni na mostku spojrzałam jeszcze w ich stronę i widziałam, że gadały z all Norge Team. Mnóstwo polskich fanek cieszyło się z wygranej popularnego Schlierenzauera. Radość małoletnich fanek można było usłyszeć między innymi na Krupówkach. Pewna grupka dziewczyn gwizdała i krzyczała na całe gardło "Schlieri". Pod hotelem jak zawsze po konkursach były tłumy.
Morskie Oko-club (saturday evening)
Jak zawsze klub cieszył się ogromną popularnością wśród skoczków i fanek. Nie będę jednak tu dużo pisać, gdyż umieściłam już wyczerpujący komentarz na blogu Vicky. Także skopiuje go i umieszczę również tutaj.
"Norwegia siedziała z jakimiś laskami w loży. Prawdopodobnie były to skoczkinie, ale nie przyglądałam się. Swensen jedynie widziałam, że spoglądał zalotnie na jakieś dupy co koło baru stały. Johan wyrwał się wcześniej, jak przystało na 'męża' :D Bardal w ogóle nie zawitał. Jak szłam na MO kolo godziny 23 to Vegard Haukoe Sklett już z jakimiś dwoma laskami szedł w dół Krupówek :D Jeden z Norków (przykro mi nie wiem który to był, ale miał kurtkę z napisem Norge) podszedł do jakiś lasek i z nimi gadał, możliwe, że to jakieś jego znajome, bo już na skoczni widziałam ich razem. Możliwe, że to jakieś dziennikareczki bo miały akry.
Włosi gadali z jakąś lalką ale Bresadola zaopiekował się nią najlepiej :D Colloredo przy barze gadał z jakąś laską, ale tylko opowiadał jej o swojej rodzinie:D Morassi próbował pomóc nowo poznanej koleżance w zapięciu stanika, jednak poradziła sobie sama. :D
Rosjanie byli chyba najbardziej pijani z tego całego towarzystwa. Ilia zarywał do lasek w dziwny sposób, "strasząc je" xD Denis nie zarywał do żadnej z tego co widziałam. Kaliniczenko przelizał jakąś a potem następne klepał po dupie.
Finowie dosiedli się później do Norwegów, też najwidoczniej chcieli znaleźć jakąś okazję. Jak stałam przy barze to Anssi chciała jakiejś lasce postawić drinka, ale z tego co widziałam to nie była zainteresowana. Jeszcze jeden Fin, taki młody blondas, zachęcał jedna laskę kręcąc przed nią swoim językiem.
Polacy trzymali się w swoim towarzystwie. Dedek i Kuba znaleźli jakieś panny z tego co widziałam.
Francuzów reprezentował tylko Chedal (bynajmniej tylko jego widziałam). :D Też mu się poszczęściło. Zarwał tą sama laskę co w LGP zarwał Richard Freitag. Nie dziwię się zresztą, że i jemu się spodobała, bo na prawdę bardzo ładna dziewczyna.
A co do Niemców to wspomniany Richie nie był gorszy od swojej koleżanki i także się zabawił. Max Mechler stał przy ladzie próbując wyrwać jakąś dziewczynę, jednak mu się nie udało. Jakieś dwie laski próbowały go wyrwać, na przytulankach się skończyło."
Chciałabym jednak wnieść jedną poprawkę. Dziewczyna, która bawiła się z Richiem na SGP również spędziła z nim czas na WC. Chedal jednak imprezował z kimś innym, jednakże na moje oko, bardzo podobnym wizualnie.
Kolejnej notki możecie spodziewać się po letnich zawodach.
See you in SGP! <3
Wstęp
Stworzyłam tego bloga po to aby móc podzielić się z wami tym co widziałam podczas zawodów w Zakopanem. Wiem, że wiele osób interesuje co się dzieje na skoczni i poza nią. Wielu z was z różnych przyczyn "pluje sobie w brodę", że nie mogło przyjechać do Zakopanego podczas WC.
Widząc zainteresowanie osób, które między innymi udzielają się na blogu "popularnej" Vicky postanowiłam przybliżyć wam temat "Co działo się w Zakopanem?". Postaram się, po każdych zawodach odbywających się w Polsce (WC, SGP), zdawać relację właśnie tutaj. Także możecie się tu spodziewać 1-2 notki rocznie. Jako anonimowa fanka nie mam zamiaru naciągać faktów, będę pisała tylko to co widziałam. JUST TRUE!
Nie chciałabym abyście myśleli, że chcę zrobić z siebie kolejną "znajomą skoczków", gdyż nią nie jestem. Także nie będę mogła, ani zamierzała, odpowiadać wam na pytania związane z życiem osobistym skoczków. Dla mnie to nie ma sensu, gdyż wiem o nich tyle samo co wy.
Aczkolwiek jeśli macie pytania związane z tym co się wydarzyło podczas skoków, śmiało piszcie je w komentarzach. Jeśli tylko będę potrafiła wam pomóc, chętnie to zrobię.
Mam nadzieję, że znajdę wiernych czytelników. :)
Widząc zainteresowanie osób, które między innymi udzielają się na blogu "popularnej" Vicky postanowiłam przybliżyć wam temat "Co działo się w Zakopanem?". Postaram się, po każdych zawodach odbywających się w Polsce (WC, SGP), zdawać relację właśnie tutaj. Także możecie się tu spodziewać 1-2 notki rocznie. Jako anonimowa fanka nie mam zamiaru naciągać faktów, będę pisała tylko to co widziałam. JUST TRUE!
Nie chciałabym abyście myśleli, że chcę zrobić z siebie kolejną "znajomą skoczków", gdyż nią nie jestem. Także nie będę mogła, ani zamierzała, odpowiadać wam na pytania związane z życiem osobistym skoczków. Dla mnie to nie ma sensu, gdyż wiem o nich tyle samo co wy.
Aczkolwiek jeśli macie pytania związane z tym co się wydarzyło podczas skoków, śmiało piszcie je w komentarzach. Jeśli tylko będę potrafiła wam pomóc, chętnie to zrobię.
Mam nadzieję, że znajdę wiernych czytelników. :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)